Właściciel pałacu w Wojcieszowie, który doprowadził do jego ruiny, dziś w sądzie w Złotoryi usłyszał wyrok. Ma zapłacić 24 tys. zł grzywny. Prokuratura zarzucała mu kompletną dewastację obiektu, a pikanterii całej sprawie dodawało podejrzenie, że pałac został doprowadzony do takiego stanu na skutek poszukiwania w nim przez właściciela skarbów. To ważny proces – dotychczas ludzie, którzy doprowadzali zabytki do ruiny pozostawali w Polsce bezkarni.

Michał S. – ostatni właściciel obiektu – ma zapłacić 9 tys. zł grzywny i 15 tys. nawiązki na rzecz Towarzystwa Upiększania Zabytków. Początki pałacu w Wojcieszowie sięgają końca XVI wieku. Ostatnim właścicielem obiektu była spółka Invest Met - Stal z Legnicy. Na jej zlecenie w pałacu skuto wewnętrzne tynki ze sztukateriami i zniszczono sufity i stolarkę.

Akt oskarżenia przeciwko właścicielowi spółki Invest Met - Stal Michałowi S. trafił do sądu 30 czerwca ubiegłego roku. – Skucie tynków, demontaż stolarki były nielegalne – mówi legnicki konserwator zabytków Leszek Dobrzyniecki. To on złożył doniesienie do prokuratury. – Wyglądali poważnie, mieli imponujące plany. To miał być hotel, miejsce do spotkań i konferencji – twierdzi burmistrz Wojcieszowa Sławomir Maciejczyk.

Degradacja pałacu w Wojcieszowie zaczęła się pod koniec lat 90., kiedy po raz pierwszy trafił w ręce prywatnych właścicieli. Później było tylko gorzej. Pałac sprzedawali komornicy, zmieniali się właściciele. Nadzór nad nim ma konserwator zabytków: – Robiliśmy kontrole, wydawaliśmy zalecenia, ale one trafiały w próżnię. Obiekt wrócił do komornika. Prawdopodobnie w kwietniu znów ma być wystawiony na sprzedaż.