Ekologiczny skandal w Jeleniej Górze. Jedna z firm zajmująca się oczyszczaniem miasta zamiast zebrane śmieci przetwarzać, paliła nimi w piecu centralnego ogrzewania. Proceder ujawniła straż miejska. Na razie posypały się mandaty, ale władze miasta chcą ukarania truciciela wysoką grzywną.

Gęsty smog od kilkunastu dni utrzymuje się nad Kotliną Jeleniogórską. To przede wszystkim skutek palenia w przydomowych piecach. Strażnicy miejscy od początku zimy kontrolują, czym palą jeleniogórzanie. Tylko w lutym sprawdzili już ponad 50 gospodarstw domowych i dziesięć przedsiębiorstw. Reagują głównie na doniesienia o dymiących kominach.

Tak było i tym razem, kiedy strażnicy weszli na teren firmy zajmującej się sprzątaniem miasta. W piecu palono... śmieci. Leszek Sikora – prezes spółki Simeko – przyznaje, że śmieci trafiły do pieca, ale – jak mówi – to nie jest normalny proceder. Hale i kotłownie zabezpieczył przed kolejnym takim zdarzeniem. Zamontowana została nawet kamera.

Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta Jeleniej Góry, sprawę komentuje krótko: – To skandal. Straż miejska ukarała mandatami dwóch pracowników, którzy palili odpady w piecu centralnego ogrzewania. A komendant skierował wniosek o wszczęcie postępowania do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu.

Teraz firmie grozi kara grzywny nawet do 50 tys. zł.