Groźba utraty ministerialnej dotacji, widmo spraw sądowych i potencjalne trudności w znalezieniu nowego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. „Odwołanie Cezarego Morawskiego ze stanowiska nie zażegna konfliktu” – uważają politycy. Jaka zatem będzie przyszłość jednej z najbardziej znanych scen w Polsce?

Niezrozumiałe zwalnianie pracowników, zdejmowanie przedstawień z afisza i brak nowych propozycji repertuarowych – uzasadnienie rozpoczęcia procedury odwołania Morawskiego przez zarząd województwa liczy osiem stron. – Odwołanie jest bezprawne – odpowiada opozycja.

– Nie ma możliwości prawnych, chyba że sam dyrektor się na to zdecyduje bądź będą konkretne zarzuty i jakieś śledztwo prokuratorskie, albo będzie chorował i nie będzie mógł tej funkcji pełnić – mówi w TVP3 Wrocław Mirosława Stachowiak-Różecka, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.

– Odwołanie dyrektora nie oznacza końca konfliktu w teatrze – ocenia wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego. – To może wprowadzić Teatr Polski w długotrwały kryzys i impas dyrektorski. Wówczas przed ministerstwem staje pytanie czy środki publiczne powinny być kierowane na scenę, nad którą organizator utracił kontrolę – stwierdziła kilka dni temu Wanda Zwinogradzka.

Resort kultury dał sobie 30 dni na wydanie opinii w sprawie ewentualnego odwołania dyrektora teatru. Ta jednak nie jest wiążąca dla zarządu. – Marszałek może zrobić, co zechce, jeżeli minister wyda negatywną opinię o odwołaniu, ale naraża wtedy samorząd województwa na zerwanie umowy ze strony ministerstwa i odebranie dotacji – zauważa w debacie „Musimy porozmawiać” Paweł Wróblewski z Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego.

To niemal 5 mln zł rocznie – jedna trzecia budżetu Polskiego. – W Polskim mamy dramatyczną sytuację i raczej wszystkim powinno zależeć na tym, żeby te sytuację naprawić. Mamy też podpisaną umowę z ministerstwem na współfinansowanie tego teatru i nie widzimy żadnych podstaw, żeby z tej umowy się wycofać – informuje Jarosław Perduta, rzecznik prasowy urzędu marszałkowskiego.

– Cała sytuacja wokół Polskiego jest tak trudna, że trudno będzie znaleźć nowego dyrektora – mówi Marek Dyduch z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. – Jeśli tego nie rozwiążemy do końca maja, to problem narośnie i będzie drastyczna decyzja: albo zamykamy teatr, albo minister cofnie dofinansowanie, albo nikt rozsądny nie zechce przyjść – twierdzi polityk.

– Pan dyrektor na samym starcie został zakwalifikowany jako ten, który tego teatru nie poprowadzi przez aktorów, „Inicjatywę pracowniczą”. Od pierwszego dnia część zespołu czyniła mu wszelkie przeszkody – uważa Tadeusz Samborski, członek zarządu województwa.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że opinia ministerstwa w sprawie odwołania dyrektora teatru będzie negatywna. Zarząd województwa decyzji o rozpoczęciu procedury odwołania nie zamierza jednak zmienić. Zmienić ją będzie mógł wojewoda – jeśli uzna, że była niezgodna z prawem.

Taduesz Samborski (fot. TVP3 Wrocław) Taduesz Samborski (fot. TVP3 Wrocław) ZOBACZ TAKŻE: Samborski: TPl też dla Bieniowic, Prochowic i Chojnowa

Tadeusz Samborski ma swoją, nie do końca „eksperymentalną” wizję Teatru Polskiego we Wrocławiu. Członek zarządu województwa odpowiedzialny za kulturę nie prowadzi rozmów z następcami Cezarego Morawskiego na stanowisku dyrektora, ale negocjacje trwają.