Hodowca drobiu z Sokołowic koło Oleśnicy otrzyma prawie milion złotych odszkodowania. Z powodu ptasiej grypy stracił 38 tysięcy kur. Trwa ścisła kwarantanna zarządzona przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii. Jeśli wirus się rozprzestrzeni, budżet państwa może stracić miliony złotych.

Pan Józef jest zdruzgotany. Wirus ptasiej grupy zaatakował jego fermę. Padło tysiąc ptaków, kolejne 37 tysięcy niosek trzeba było uśpić. – Boję się. Nie wiem jaki będzie finał. W każdym razie bioasekurację robimy, dezynfekcję – mówi właściciel fermy drobiu. Hodowca otrzyma jednak prawie milion złotych odszkodowania z budżetu państwa.

Niedaleko gospodarstwa pana Józefa znajdują się aż 3 duże fermy drobiu. Zagrożonych jest 300 tysięcy kur w Sokołowicach i 200 tysięcy w miejscowościach Cieśle i Spalice.

Nikt nieupoważniony nie może zbliżać się w pobliże fermy, gdzie zakatował wirus H5N8. Droga powiatowa do Sokołowic została zamknięta dla wszystkich z wyjątkiem mieszkańców. Porządku pilnuje policja. – Musieliśmy ograniczyć ruch w tej okolicy i też cały ruch chcieliśmy puścić przez maty dezynfekcyjne, żeby każdy pojazd wyjeżdżający z fermy lub wyjeżdżający z tej okolicy był dezynfekowany – informuje Tadeusz Partyka, zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii. Kwarantanna potrwa około 30 dni. Mieszkańcy już teraz skarżą się na utrudnienia.

Jeżeli, mimo kwarantanny, ptasia grypa zaatakuje pozostałe kurniki w okolicy, straty mogą sięgnąć kilku milionów złotych. Wirus H5N8 nie jest groźny dla ludzi.