Do zdarzenia doszło między Świdnicą a autostradą A4 na Dolnym Śląsku. Zderzyły się tam 24 samochody. W akcji ratunkowej brało udział 42 strażaków (10 zastępów), 22 policjantów oraz karetki pogotowania. Rannych zostało 10 osób. Cztery osoby wymagały hospitalizacji i zostały przewiezione do szpitala w Świdnicy. Sześciu osobom lekko rannym udzielono pomocy na miejscu.

Karambol rozpoczął się od czołowego zderzenia samochodu osobowego z ciężarówką. – Szklanka na drodze. Odbijałam się od aut. Wyskoczyłam z samochodu i przebiegłam na pobocze zza barierki, żeby nic mi się nie stało, bo te auta najeżdżały na siebie jedno za drugim – powiedziała TVP Info uczestniczka karambolu.

Do zdarzenia doszło na drodze powiatowej nr 3396 do A4 na Dolnym Śląsku. – Jechałem do pracy. Nie czułem, żeby na drodze było ślisko – powiedział TVP info kolejny uczestnik wypadku. – Nacisnąłem na hamulec, ale samochód wpadł w poślizg. Auto jadące za mną uderzyło w moje – dodał.

W momencie wypadku na drodze panowały trudne warunki. – Jest bardzo ślisko. Występuje tzw. czarny lód – powiedział TVP Info mł. bryg. Jacek Kurczyński z PSP w Świdnicy.

W karambolu, w którym zderzyły się 24 auta, rannych zostało dziesięć osób, z których cztery zostały przewiezione do szpitala w Świdnicy. Z relacji policji wynika, że życiu poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo.

Na miejscu karambolu pracuje 10 zastępów straży pożarnej, policja oraz karetki pogotowia. Droga jest całkowicie wyłączona z ruchu. Prace usuwania skutków wypadku mogą potrwać do południa.

– Zorganizowane są objazdy w stronę Żarowa przez drogę krajową nr 5 od strony Świdnicy – powiedział TVP info asp. sztab. Grzegorz Oleśkiewicz z KPP w Świdnicy.

Synoptycy ostrzegają, że mgła będzie się utrzymywać cały dzień, a wieczorem mają wystąpić marznące opady.