Wynalazek wrocławskich studentów – kosmiczna wiertarka, która ma szansę polecieć w przestworza – jest już w Szwecji, ale samym konstruktorom brakuje pieniędzy na podróż. Aby spełnić marzenia, potrzebują 25 tys. zł.

Powstawała 1,5 roku, a już za niecały miesiąc poleci z prędkością 6 tys. km/h w przestrzeń kosmiczną. Na pozór zwykła wiertarka, a tak naprawdę nowy wynalazek studentów Politechniki Wrocławskiej. Stworzona została do niezwykłych badań. W marcu zostanie wystrzelona na wysokość 90 km. W Kosmosie będzie miała swoje pięć minut.

– Po pięciu minutach jesteśmy już z powrotem w atmosferze i na spadochronie nasz eksperyment wraca na Ziemię, więc czasu jest niewiele. Dlatego nasza aparatura musi być zrobiona perfekcyjnie – przekonuje Jędrzej Kowalewski, szef techniczny projektu „DREAM”.

Do tej pory nikt na świecie nie sprawdzał, jak przebiega proces wiercenia w Kosmosie. Wynalazek ma posłużyć do badań nad wydobywaniem pierwiastków z asteroid. – Nasz eksperyment to taki kamień węgielny badań nad wydobywaniem z asteroid i chcemy dostarczyć podstawowych informacji na temat tego, jak konstruować maszyny górnicze dla Kosmosu – dodaje Kowalewski.

Wynalazek studentów PWr jest jednym z czterech znajdujących się w siedmiometrowej rakiecie. Znajdować się tam będą także kamery, które zarejestrują cały eksperyment i posłużą do późniejszych obserwacji.

– Nasz eksperyment wazy 5 kg, ma średnicę ok. 35 cm i wysokość ok. 20. No i mamy w nim stosunkowo małe wiertło, bo służy do wiercenia otworów o średnicy 5 mm – opowiada Dorota Budzyń, koordynator projektu.

Kosmiczna ekipa liczy siedem osób. Potrzebują 25 tys. zł, by polecieć do Szwecji na koło podbiegunowe, aby odpowiednio przygotować wynalazek.


SPRAWDŹ, JAK POMÓC: „DREAM” NA PORTALU ODPALPROJEKT.PL