Ma być zielono i bezpiecznie – wrocławski magistrat oficjalnie ogłosił dzisiaj swoje plany dotyczące przebudowy Wyspy Daliowej. Oprócz monitoringu i nowych drzew na wyspie ma stanąć rzeźba, na którą nie zgadzają się wrocławscy aktywiści.

Kilkunastometrowa rzeźba ze stali szlachetnej ma stanąć na Wyspie Daliowej już za dwa miesiące. – To nie jest rzeźba, to jest reaktywacja, rewitalizacja. Tony stali nierdzewnej najwyżej jakości, kilometry spawów – to można przeliczyć na dużo więcej wartości – uważa jej autor – Oskar Zięta.

To, co jest wartością dla twórcy, dla aktywistów jest co najmniej kontrowersyjne. Rzeźba ma kosztować ponad 1 mln zł i właśnie to jest jednym z argumentów, dla których – zdaniem aktywistów – w ogóle nie powinna powstać. List w tej sprawie otrzymał już Rafał Dutkiewicz.

– Apelujemy do pana prezydenta, żeby jak najszybciej przeprowadził konsultacje z mieszkańcami i przeprowadzić konkurs dla wszystkich artystów, którzy przedstawiliby swoje koncepcje – mówi Aleksander Obłąk ze stowarzyszenia „Akcja miasto”.

Aktywiści uważają, że pieniądze na wykonanie artystycznej instalacji można przeznaczyć na inwestycje, które są bardziej potrzebne w mieście.

– Daliowa na pewno potrzebuje rewitalizacji, ale nie chcemy, żeby była to tak kosztowna zmiana. Wystarczy postawić tam trochę ławek, dosadzić trochę krzewów. Zastanawiamy się czy tak duża kwota nie mogłaby być chociaż w części wykorzystana na tak przyziemne rzeczy jak remont chodników, nasadzenie drzew czy walkę ze smogiem – dodaje Obłąk.

Oprócz rzeźby miasto chce uporządkować zaniedbaną wyspę i udostępnić ją mieszkańcom. – Postanowiliśmy zaprojektować wszystkie alejki, wszystkie zieleńce wyspy w sposób bardzo naturalny. Zieleń postanowiliśmy zachować prawie w całości, poza drobnymi wycinkami o charakterze sanitarnym – zapewnia architekt Joanna Styrylska.

Obecnie trwa procedura przetargowa, która ma wyłonić wykonawcę przebudowy wyspy. Prace związane z jej rewitalizacją zostaną zakończone w kwietniu.