„Chciałbym, żeby to bardzo, bardzo ważne w Polsce miasto się zmieniało i zwiększało. Marzy mi się milionowy Wrocław – tak jak milionowy Poznań i oczywiście Kraków” – powiedział w TVP3 Wrocław Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości ocenił też działania Rafała Dutkiewicza na stanowisku prezydenta miasta i odniósł się do zarzutów o działanie prawa wstecz w przypadku nowego pomysłu na ordynację wyborczą.

Prezes PiS kilka dni temu na antenie TVP3 Szczecin ogłosił pomysł na nową ordynację wyborczą. Jednym z postulatów jest ograniczenie kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Podczas wywiadu w TVP3 Wrocław odniósł się do zarzutów o działanie prawa wstecz. – To nie dotyczy tej sytuacji, chodzi o wprowadzenie pewnych reguł, które mogą być stosowane od razu – powiedział Kaczyński w „Rozmowie Faktów”.

– Ci, którzy są dobrymi wójtami, burmistrzami czy prezydentami w żadnym razie nie mają zamkniętej drogi do dalszego udziału w życiu publicznym. Nie chodzi o to, by kogoś dyskryminować. Chodzi o to, by zmienić miejsce, w którym działają – stwierdził.

Dodał, że PiS ma w swoich szeregach również kilku takich doświadczonych samorządowców, którzy piastują swoje stanowiska od kilku kadencji.

Jarosław Kaczyński i Marcin Rosiński (fot. TVP3 Wrocław) Jarosław Kaczyński i Marcin Rosiński (fot. TVP3 Wrocław) Jak podkreślił, w propozycji dwukadencyjności chodzi właśnie o zmianę. – Chodzi właśnie o to, żeby to wszystko, co jest często źródłem niedobrych zjawisk, a nawet patologii w samorządach, zostało jednym ruchem zlikwidowane. Oczywiście, to nie jest tak, że to jest panaceum na wszystko, ale na pewno nastąpi poprawa – powiedział Kaczyński.

Zaznaczył, że ostateczną decyzję w kwestii „dwukadencyjności liczonej wstecz” podejmie Trybunał Konstytucyjny.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości gościł w niedzielę we Wrocławiu, gdzie spotkał się z działaczami swej partii z całego Dolnego Śląska. Zamknięte dla mediów spotkanie poświęcone było przede wszystkim tematowi przygotowań do wyborów samorządowych i proponowanych zmian w ordynacji.

– Nie mam wątpliwości, że ta ustawa zostanie zaskarżona. A czy TK uzna, że to jest działanie prawa wstecz i po prostu uchyli te przepisy, czyli zaczną one obowiązywać dopiero za osiem lat, czy może uzna, że ta zasada nie została złamana i przepisy mogą wejść od razu w życie, tego nie wiem i nie jestem w stanie przewidzieć – mówił Kaczyński.

Kto z PiS powalczy o Wrocław?

Na pytanie o kandydata partii w najbliższych wyborach prezydenta Wrocławia odpowiedział, że ogłaszanie tego teraz byłoby przedwczesne. – Krąg osób jest już zawężony, ale nie chcę wymieniać nikogo. Bardzo cenię panią Mirosławę Stachowiak-Różecką. Nie ukrywam, że o kandydaturze Jarosława Obremskiego dopiero się dowiedziałem. Musiałbym się nad tym zastanowić, nie znam pana Obremskiego – stwierdził prezes PiS.

Potyczka o stanowisko prezydenta miasta jest dla partii istotna, ponieważ w listopadzie ub.r. urzędujący Rafał Dutkiewicz ogłosił, że w 2018 r. nie będzie ubiegał się o reelekcję. – Dla wszystkich kandydatów oznacza to, że tym razem rozgrywka będzie dotyczyła nie tylko jak najlepszego wyniku wyborów, ale obsadzenia stanowiska prezydenta miasta – powiedział Kaczyński.

– Niezależnie od różnych zarzutów, które spotykały prezydenta Dutkiewicza, to był bardzo mocny kandydat. Uważamy, że jego działania, choć swego czasu miał pewne zasługi, już od dawna nie służą temu miastu. Chciałbym, żeby to bardzo, bardzo ważne w Polsce miasto się zmieniało i zwiększało. Marzy mi się milionowy Wrocław – tak jak milionowy Poznań i oczywiście Kraków – dodał po chwili.

(fot. TVP3 Wrocław) (fot. TVP3 Wrocław) ZOBACZ TAKŻE: „Wrocławska metropolia to chęć skoku na kasę”

Politycy Nowoczesnej przygotowali projekt ustawy, która – ich zdaniem – przyniosłaby Wrocławskiemu Związkowi Metropolitalnemu dodatkowo ok. 200 mln zł rocznie. Zdaniem przedstawicieli PiS, ten pomysł przyniesie więcej kosztów niż zysków.


Wśród tematów poruszonych przez prowadzącego rozmowę Marcina Rosińskiego pojawiły się pytania o polityczną przyszłość Dawida Jackiewicza, byłego ministra Skarbu Państwa, oraz o prace nad ustawą medialną dotyczącą ściągalności abonamentu RTV i – co za tym idzie – przyszłych losów Telewizji Polskiej.

Lider opozycji

Jarosław Kaczyński miał także okazję wskazać lidera parlamentarnej opozycji. – Mam nadzieję, że opozycja zrozumie, że to, co robi, szkodzi jej samej i jeżeli chce kiedyś myśleć o przejęciu władzy, będzie musiała zmienić modus operandi – stwierdził. – Opozycja musiałaby sama wystawić lidera albo przyjąć zasadę szefa największej partii. Wtedy byłby nim Grzegorz Schetyna – odpowiedział gość „Rozmowy Faktów”.

Program został nagrany w niedzielę 22 stycznia podczas pobytu prezesa współrządzącej partii we Wrocławiu, a wyemitowany w poniedziałek o 18:55 na antenie TVP3 Wrocław.