Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie nadąża z interwencjami. Psy na mrozie trzymane są bez budy albo przywiązane do budy krótkim łańcuchem, umierają z wychłodzenia.

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami otrzymało zgłoszenie o psie, który przebywa bez budy na dworze na jednej z wrocławskich posesji. Jest -10 stopni Celsjusza. Pojechaliśmy z inspektorami sprawdzić jak czuje się zwierze. O przemarzniętym owczarku niemieckim trzymanym na placu budowy bez jedzenia i bez picia poinformowali inspektorów mieszkańcy okolicznych domów.

Podobnych interwencji jest zimą bardzo dużo. Domy tymczasowe dla zwierząt z interwencji są przepełnione. Każdy pies czy kot to inna dramatyczna historia.

10-letnia Sara została zabrana z jednej z posesji we wsi Udanin, właściciel od kilku lat trzymał zwierzę na bardzo krótkim łańcuchu. Zamiast budy Sara dostała szafkę na buty. Miała wrośnięty łańcuch. Fazi i Felek cudem uniknęli zamarznięcia.

Zwierzęta skrajnie zagłodzone i trzymane na podwórku przy kilkunastostopniowym mrozie zauważyli ludzie, którzy przejeżdżali przez wieś, natychmiast zareagowali. Poinformowali Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Niektóre psy są w tak złym stanie, że nie udaje się ich uratować. Jeden z porzuconych przez właściciela pudli skonał z zimna.

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami apeluje, by nie trzymać zwierząt zimą na podwórkach, szczególnie w nocy, gdy temperatura jest bardzo niska. To dla wielu czworonogów wyrok śmierci.