Rodzina i wrocławska policja szukają zaginionego siedemdziesięciolatka. Mężczyzna choruje na demencję starczą i najprawdopodobniej nie potrafi wrócić do domu. Otępienie starcze to choroba, która dotyka coraz więcej osób w podeszłym wieku.

Pan Jerzy wyszedł z domu 9 dni temu i nie wrócił. Siedemdziesięciolatka szukają synowie, żona i znajomi. Mężczyzna choruje od kilku lat na demencję starczą. Jest bezbronny jak dziecko, ma zaniki pamięci i potrzebuje opieki.

Pana Jerzego ostatni raz widziano we Wrocławiu, w okolicach Nowego Dworu. Możliwe, że jeździ bez celu komunikacją miejską. – Przypuszczam, że tata nawet mógł zapomnieć o tym, że się zgubił. Najgorsze, że nawet nie poprosi o pomoc, bo myśli, że wyszedł 15 min temu z domu – mówi Piotr Nawrocki, syn poszukiwanego.

Demencja atakuje najczęściej ludzi po siedemdziesiątce. Aż 250 tysięcy Polaków cierpi na tę chorobę. – Problem ten jest duży, problem ten narasta w związku z wydłużeniem średniej długości życia. Są to pacjenci z zaburzeniami pamięci, zaburzeniem rytmu sen-czuwanie, zaburzeniem uwagi, są zdezorientowani – wyjaśnia dr n. med. Paweł Urbanowski.

Policja apeluje: jeżeli widzimy osobę schorowaną i zagubioną – nie bądźmy obojętni. – Powinniśmy taką osobą się zainteresować, powinniśmy zareagować przynajmniej w taki sposób, żeby powiadomić policję, że taka osoba jest w takim miejscu. Być może jest to osoba, którą policjanci poszukują – tłumaczy asp. szt. Paweł Petrykowski, rzecznik Dolnośląskiej Policji.

Wszystkie osoby, które mogły widzieć pana Jerzego, proszone są o kontakt z wrocławską policją.