Równo 70 lat temu we Wrocławiu powstała jedna z trzech pierwszych Stacji Krwiodawstwa w powojennej Polsce. Dziś Regionalne Centrum Krwiodawstwa we Wrocławiu wspomaga 80 szpitali, rejestruje ponad 40 tysięcy dawców rocznie.

Pan Tadeusz Budek jest jednym z dolnośląskich rekordzistów. Przez 37 lat oddał 122 litry krwi. Najłatwiej przeliczyć na wiadra – to aż 12. Uratował kilkadziesiąt osób. Inny dolnośląski rekord ustanowili motocykliści. W kwietniu we Wrocławiu podczas inaugurującej sezon parady motocyklowej w ciągu jednego dnia oddali ponad 120 litrów krwi.

Historia dolnośląskiego krwiodawstwa rozpoczęła się w 1946 roku. Ale ówczesny sposób pobierania krwi dziś może dziwić. – W czasach powojennych przetaczanie krwi obywało się od dawcy do pacjenta, w późniejszych czasach pobierano do butelek. Teraz do woreczków jednorazowego użytku – wyjaśnia pielęgniarka Anna Chrisowergis. Ale wciąż krwi nie można zbyt długo przechowywać. Dlatego potrzebna jest stała rezerwa. Tymczasem często tej krwi brakuje, obecnie na przykład za mało jest rezerw gruby B.

1 osoba na 10 w szpitalu potrzebuje krwi. To dzieci i dorośli z chorobami nowotworowymi, pacjenci wymagający zabiegów operacyjnych, ofiary wypadków.