Lubański las to zwarty kompleks leśny liczący kilkadziesiąt tysięcy hektarów, bezpośrednio łączący się z czeskimi lasami w Górach Izerskich. To tam pojawiły się pierwsze sygnały o napotkanych misiach. Adam Marcinkiewicz – mieszkaniec gminy Platerówka – niemal całe swoje życie przepracował w lesie jako pilarz. Przez wiele lat był też myśliwym. Twierdzi, że ostatnio widział w lesie niedźwiedzie. Na filmie zrobionym przez Pana Adama nie widać sylwetki biegnących niedźwiedzi, są tylko niewielkie czarne punkty, ale ta informacja dotarła do Urzędu Gminy, tak jak kilka innych o obecności niedźwiadków na terenie kompleksu leśnego. – Lepiej zareagować na wyrost, niż ż zbagatelizować zagrożenie – mówi Krzysztof Halicki, wójt gminy Platerówka.
Po takiej informacji w Platerówce mówi się tylko o jednym – o miśkach. Niedźwiedzica może być niebezpieczna dla ludzi, bo – jak twierdzi wójt – ma potomstwo i dlatego, każdy kto spotka zwierzęta powinien to zgłosić. Leśnicy uspokajają jednak, że obecność miśków w lesie lubańskim jest mało prawdopodobna i żaden pracownik leśny nie potwierdził tej informacji.
W lesie lubańskim były już strusie, które uciekły z czeskiej hodowli, kolorowe węże, które na wolność wypuścili przemytnicy, ale obecność niedźwiedzi pachnie sensacją przyrodniczą.