Noc Muzeów można zaliczyć do udanych. Tylko we Wrocławiu tysiące ludzi bezpłatnie odwiedziło ponad 80 galerii i centrów kultury. Prócz stałych wystaw muzealnych w programie znalazło się wiele niecodziennych atrakcji, m.in. turnieje gier komputerowych.

Ostatniej nocy swoje drzwi otworzyły dla zwiedzających muzea w 120 miastach świata. To jedyna taka noc w roku. Z roku na rok po zmroku zwiedzających zaprasza coraz więcej instytucji. Wybór jest tak duży, że każdy znajdzie coś dla siebie. –Możemy zobaczyć coś ciekawego i to, na co nie mamy czasu w ciągu roku. Takie akcje są dobre też dla dzieci, bo mogą zobaczyć wiele nowych rzeczy – uważa wrocławianin Piotr Pietkiewicz.

Nowością była na przykład wspólna nocna gra. Zamek w Leśnicy zaprosił do odwiedzenia wioski po apokalipsie. Uczestnicy tej gry musieli walczyć o przetrwanie próbując wykraść sekret zakonu. Dni Fantastyki idealnie wpisały się w program Nocy Muzeów.

W Noc Muzeów zaangażowało się też wrocławskie osiedle Nadodrze. Zwiedzający do wyboru mieli 44 miejsca. Mogli poznać miejscowe tajemnice i tradycje dawnych rzemieślników, mogli wziąć udział w akcji charytatywnej u miejscowego fryzjera. –W ramach Nocy Muzeów panie mogą przyjść do nas, zrobić fryzurę wraz z makijażem na wieczór wspierając fundację Dino, która wspiera dzieci z zakresu sztuki, nauki, uzdolnione z biednych rodzin – wyjaśnia fryzjerka Agnieszka Matelak.

Noc Muzeów wchłonęła także miłośników informatyki. W jednym z salonów można było obejrzeć wystawę starych komputerów i wziąć udział w turnieju gier. Nocą specjaliści zdradzali tajemnice demosceny – sztuki współtworzonej przez programistów, muzyków i grafików.

Rękodzielnicy z Krymu zapraszali przechodniów na przyspieszony kurs artystyczny. Państwo Kurniccy zamieszkali we Wrocławiu 2 lata temu. – Prowadzimy warsztaty z haftu krzyżykowego, koralikowego na życzenie. Było dużo dzieci u nas, które też próbowały coś robić – powiedziała Maria Kurnitska.

Po raz pierwszy Noc Muzeów zorganizowano w Berlinie w roku 1997. W 2001 roku nocne zwiedzanie organizowane było już w całej Europie. O jego sukcesie świadczą tłumy chętnych.