Ponad 50 tys. ton odpadów zalega na hałdach w Bogatyni po dawnym zakładzie Rewita, który miał śmieci utylizować. Mieszkańcy boją się o zdrowie, bezradni urzędnicy rozkładają ręce, a po firmie ślad zaginął.

Dwa lata temu firma Rewita otrzymała pozwolenie na przetwarzanie odpadów. Miało powstać 200 miejsc pracy i zakład produkcji paliwa alternatywnego oraz kostki brukowej. Produkcja nigdy jednak nie ruszyła.

Po firmie, która miała utylizować tysiące ton śmieci, pozostały jedynie wysokie na 10 metrów hałdy odpadów.

Mieszkańcy Bogatyni boją się o życie i zdrowie. Wśród tysięcy ton śmieci są m.in. poszpitalne odpady zwożone z Niemiec. Na ich składowaniu firma prawdopodobnie nieźle zarobiła. W zwałowiskach na dobre zadomowiły się dziki.

Sprawa nielegalnego składowania zajęła się Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu. Rewicie zostały cofnięte wszystkie zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej. Zostały również nałożone kary sięgające 100 tys. zł.

Nie udało nam się skontaktować z przedstawicielami firmy. Nie udało się to także Wojewódzkiej Inspekcji Środowiska. Nie wiadomo kto zapłaci za wywiezienie i utylizację śmieci.