W Nowej Rudzie jest najwyższa w Polsce, prawie 60-metrowa ścianka wspinaczkowa. Zbudowano ją na szybie kopalni „Słupiec”. Kiedyś dawała pracę tysiącom górników, dziś będzie służyła rekreacji.

W najśmielszych wyobrażeniach pracującym tu jeszcze kilkanaście lat temu górnikom na myśl nie przyszło, że w ich wieży skipowej powstanie rekordowej wysokości wieża wspinaczkowa.

– Tu, w środku, był taki skip, który wyciągał węgiel z dołu – ponad dwadzieścia ton – i on woził urobek z dołu do góry – wspomina Edward Śledź, były górnik.

– Udało się zrealizować dwie rzeczy: ocalić symbol górnictwa i stworzyć na nim ściankę wspinaczkową dla mieszkańców i turystów – mówi Tomasz Kiliński, burmistrz Nowej Rudy.

Koszt inwestycji to ponad 2,5 mln zł. Udostępniono dwie trasy: zewnętrzną – 59-metrową dla zaawansowanych – i wewnętrzną – 21-metrową dla początkujących. – Są tu liny asekuracyjne, jest bardzo bezpiecznie – zapewnia wspinacz Marcin Walewski.

Przez dwa miesiące ze ścianek, pod nadzorem trenerów, będzie można korzystać nieodpłatnie. – Wszyscy będą mogli z tego korzystać po jakimś wstępnym przeszkoleniu. Codziennie, także w weekendy – dodaje Marcin Skrzypiński, kierownik obiektu.

Obie trasy testował mistrz świata we wspinaczce na czas z 2011 r. – Łukasz Świrk z Wadowic. Ponad 20-metrową pokonywał poniżej dziesięciu sekund. Z uznaniem wypowiadał się o rekordowej, najdłuższej. Twierdzi, że można by tu rozegrać Puchar Świata, choć byłaby wyzwaniem dla mistrzów.

– Tak z miejsca, to nawet mistrz świata miałby tutaj spory problem. Teraz Mistrzostwa Świata są rozgrywane na trasie 15-metrowej, a tu jest cztery razy wyżej – mówi Świrk.

Przebudowana wieża szybu skipowego to jedna z dwóch budowli ocalałych po zlikwidowanej kopalni. Drugą są budynki po stolarni i warsztatach, w których urządzono technoinkubator.