Kardiochirurdzy Szpitala Wojskowego we Wrocławiu, jako jedyni w Polsce, zaczęli wykonywać bezkrwawe operacje na otwartym sercu. Dzięki użyciu nowoczesnego sprzętu chorym nie trzeba przetaczać krwi. W efekcie pacjenci szybciej wracają do zdrowia.

Na oddział kardiochirurgii do tego szpitala rocznie trafia ponad 800 pacjentów. Najczęściej cierpią na chorobę wieńcową, która wymaga wszczepienia tzw. by-passów.

Pan Zbigniew Pietrzak jest kierowcą tira. – Tylko opatrzności zawdzięczam życie – mówi. – Dwa tysiące kilometrów przejechałam z dekompensacja serca – dodaje.

Zabiegi u takich pacjentów do tej pory wymagały przetaczania krwi i to w dużych ilościach. Po operacji chorzy mieli niski poziom hemoglobiny, często reakcje zapalne, wymagali podawania wielu leków, długo przebywali w szpitalu. Nowa aparatura pozwala na zminimalizowanie skutków ubocznych.

W ciągu roku do szpitala trafia około 40 pacjentów, którzy – z różnych powodów – nie zgadzają się na przetoczenie krwi. Lekarze w nagłych sytuacjach nie mogli im pomóc. Nowa metoda to szansa głównie dla nich. – Mam nadzieję, że u innych też pozwala zaoszczędzić krew i leki – mówi nam dr Marek Mak z kliniki.

Po takim skomplikowanym, wielogodzinnym zabiegu pacjenci krócej będą w szpitalu. – Szybciej goją się rany, lepiej oddychają i szybciej mogą trafić pod opiekę fizjoterapeutów – wymienia zalety dr Jacek Skiba.