To ludzie, którzy prowincję mają we krwi. Zaczęło się od wczasów w ubiegłym wieku i ustroju oraz od głębokiego zauroczenia rodziny okolicami Lądka-Zdroju. Zakończyło... budową turystycznego przedsiębiorstwa. Dwie siostry i dwaj szwagrowie – obie rodziny w jednym pracujące domu. W Willi Marianna. Do dyspozycji gości są konie, lasy i lokalna kuchnia. Bo goście willi zasługują na dobry, wartościowy posiłek z najlepszych sezonowych produktów, które okolica ma do zaoferowania. Takie posiłki są punktem honoru właścicieli restauracji i ważnym punktem programu Lokalnej Grupy Działania „Kłodzkiej Wstęgi Sudetów”.

W Trzebieszowicach chodziło tylko o to, by połączyć dwie najważniejsze w życiu rodziny Augustyniaków pasje: ryby i góry. Hodowlę i krajobraz. Entuzjazm i biznes. Tu idea skrócenia drogi lokalnego produktu do konsumenta przybrała wymiar ekstremalny – ze stawu do przetwórni jest tylko kilka kroków.

W Międzylesiu także szło o dobre związki. W tym wypadku ekologicznej uprawy i sprzedaży naturalnych produktów. Bo państwo Rysiowie to ekolodzy z zawodu i z powołania. Nie tylko ich gryka, ale i dynie mają ekologiczne certyfikaty.

W Alpejskim Dworze w Międzygórzu właśnie te produkty są szczególnie ważne w hotelowej kuchni. To dlatego, że gospodarze wybierają najzdrowsze menu z możliwych. Podstawą jest to, co przynosi Ziemia Kłodzka i co produkują jej mieszkańcy. Zgodnie z dolnośląskim smakiem.