Mieszkańcy 24-tysięcznego Jawora oburzeni. Zapowiadają protesty przeciwko odwlekaniu budowy trasy ekspresowej S3 z Legnicy do Lubawki. Dzięki inwestycji miała powstać oczekiwana od wielu lat obwodnica miasta.

W ciągu doby przez Jawor przejeżdża 12 tys. samochodów. Ich trasa prowadzi m.in. przez plac Wolności. Mieszkańcy okolicznych domów skarżą się na pękające domy, smród spalin i wypadki.

Artur Urbański, burmistrz Jawora, wysłał do Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej list z protestem przeciwko odwlekaniu budowy trasy. Samorządowiec mówi, że to jest to „wołanie na puszczy”, ale ma nadzieję, że władze w Warszawie zmienią zdanie.

Resort chce przesunąć budowę S3 na 2018 rok. Aby to się stało, musi zostać zmieniony rządowy program, do którego inwestycję wpisano. Sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Transportu, wniosek skierowano do Komitetu Stałego przy Radzie Ministrów. Nie wiadomo kiedy zajmie się nim rząd i jaka będzie decyzja.

Przetarg na budowę trasy miał zostać ogłoszony pod koniec tego roku. Co ciekawe, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie otrzymał żadnego polecenia z ministerstwa, aby wstrzymać przygotowania.

Samorządu Jawora nie stać na samodzielną budowę obwodnicy. Potrzeba na to ok. 300 mln zł, czyli tyle, ile wynosi pięcioletni budżet miasteczka. Lokalne władze co najwyżej stać na przebudowę jednej z uliczek.

Andrzej Lampart