Od środy pasażerowie MPK w Wałbrzychu jeżdżą wyłącznie nowiutkimi pojazdami – prosto z fabryki. Stare przeszły do historii. W autobusach działa Internet, a ich trasy można śledzić w komórkach. Ale to nie koniec nowości.

Po aferach w byłym MPK komunikacja miejska w Wałbrzychu postawiła na zmianę wizerunku. Autobusy i obsługa są lepsze – twierdzi Helena Kaczkowska z Wałbrzycha. Punktualnie jeżdżą, można na nich polegać. Bardzo się poprawiło – dodają inne pasażerki.

A było fatalnie. Za czasów gminnej spółki MPK królowała „prywata”, nadużycia finansowe i zdezelowany tabor autobusowy. Po likwidacji MPK mieszkańców zaczęło wozić Śląskie Konsorcjum Autobusowe. Od środy nie spotka się w Wałbrzychu autobusu starszego niż pół roku – mówi Zbigniew Gruszka, prezes ŚKA.

Z fabryki przyjechała właśnie ostatnia partia autobusów. Zaraz po uroczystym powitaniu pojazdy ruszyły w miasto. Są niskopodłogowe, w 100% przystosowane dla osób niepełnosprawnych – zapewnia kierowca Piotr Cynar.

Tabor liczy 50 nowych autobusów. Wcześniej 20 kupiła gmina. Wszystkie są wyposażone w system monitoringu, darmowy dostęp do Internetu. Dzięki specjalnej aplikacji pasażerowie mogą łatwo ustalić, gdzie znajduje się dany autobus. Za minutę będzie autobus na przystanku. A wiem to, ponieważ mam ściągniętą aplikację na mojego smartfona – mówił naszemu reporterowi jeden z pasażerów.

Po kilkudziesięciu latach przerwy do wałbrzyskich autobusów wrócili konduktorzy. Gdyby nie to, że przyjęli mnie jako konduktora, to pracy nie ma w Wałbrzychu – mówi jeden z nich. Usuwam z autobusu nietrzeźwych i tych co nie posiadają biletów – dodaje Magdalena Szubik, konduktorka. W autobusach porządku pilnuje 50 konduktorów.

Maciej Maciejewski